Gitara klasyczna, jazz, fingerstyle

Gra na gitarze, zwłaszcza gitarze klasycznej, to moja pasja. Zakochałem się w tym instrumencie zaledwie kilka lat temu. Było to w momencie, gdy pierwszy raz usłyszałem twórczość Badena Powella i Luiza Bonfy. Energe­tyzujące rytmy samby i bossa novy porwały mnie do muzycznego świata strun. Momentem przełomowym było również zetknięcie się ze stylem gry Joe Passa i Pata Methenego. Tak zaczęła się moja muzyczna przygoda – ciągły zachwyt nad tym, że z gitary można jednocześnie wydobyć linię melodyczną i basową, a pomiędzy nimi grać inne dźwięki.

Inspiruje mnie wielu muzyków, m.in.: Django Reinhardt, Al Di Meola, Paco de Lucia, Bill Piburn, Earl Klugh, Peter White, Steve Oliver, Tommy Emmanuel, a także Ci, którzy bezpośrednio nie są związani z przedmiotem mojej pasji. Jestem przekonany, że wytrwałe wsłuchiwanie się i analizowanie ich twórczości wpływa na kształtowanie się mojego gustu muzycznego. To dialog, który ubogaca zdolność interpretacji. Najbardziej cenię sobie formy jazzowe (np. smooth, gypsy), sambę i bossa nove, a nawet flamenco. Słuchanie i poznawanie wszelkich form muzycznych jest dla mnie najważniejszą lekcją gry i lekcją pokory.

Interesuję się różnymi technikami gry. Jednak fingerstyle jest mi obecnie najbliższy. Umożliwia nowatorskie podejście do instrumentu, by nie umieszczać go tylko w klasycznych ramach. Moje dokonania w tym stylu zostały nagrodzone przez jury konkursu odbywającego się w ramach Fingerstyle Sopot Festival w 2015 r. W muzycznych aranżacjach i moich kompozycjach staram się przede wszystkim bawić improwizacją. W ten sposób wyrażam tzw. poczucie chwili, swoiste „tu i teraz”. Niezwykle ważny jest dla mnie odpowiedni „smak dźwięku”. Dobrze oddaje to słowo „brzoskwiniowy”, czyż nie? Przyjemnie brzmi dla uszu i najzwyczajniej dobrze się kojarzy.

Szukam własnego sposobu wyrazu. Myślę, że nie znajdę go wersji ostatecznej. Muzyczna wrażliwość to ciągły proces. Cieszy mnie to niezmiernie, a moją radość niech odda stwierdzenie, że apetyt na grę rośnie w miarę słuchania.

Zaufali mi